Wetlina 2017 – Dzień 5 – Niedzica

/Wetlina 2017 – Dzień 5 – Niedzica

Wetlina 2017 – Dzień 5 – Niedzica

Następny przystanek  – Niedzica!

Żegnam Bieszczady. Wrócę tu koniecznie! Sądząc po ilości pytań, komentarzy i dyskusji ze znajomymi z różnych części Polski, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie sam… 😉 Cieszę się, że udało mi się choć troszkę zainteresować moją wyprawą ludzi, którzy do tej pory siedzieli jak ja za biurkiem lub jeździli na mniej lub bardziej zorganizowane, bezpieczne wakacje w ciepłych krajach…

Wyjeżdżam rano jak zwykle choć nigdzie mi się nie spieszy. Świadomość, że właśnie zaczynam drogę powrotną, nawet wiedząc, że przede mną jeszcze sporo do zobaczenia nie pozwala mi się cieszyć tak bardzo jak jadąc w tę stronę. Szybkie pożegnanie z Ewą i Robertem z Chaty Wędrowca, to między innymi dla spotkania z nimi przyjechałem w Bieszczady i z poczuciem wielkiego niedosytu teraz wyjeżdżam. Bez dwóch zdań powtórzymy to jeszcze!

Początek trasy już znam. Do Nowego Żmigrodu praktycznie nie ma innej drogi. Potem odbijam na Gorlice, Grybów w kireunku Nowego Sącza (choć bardziej interesuje mnie Stary Sącz) i dalej, wzdłuż Dunajca do Niedzicy. Po drodze chciałem z ciekawości zobaczyć wieś o wdzięcznej nazwie Królowa Polska ale niestety aktywne osuwisko pokrzyżowały moje plany i musiałem jechać przez Nowy Sącz.

Zaplanuj nieplanowane

Planowany postój w Starym Sączu zamienia się w przymusowy postój bo łapie mnie potężna burza. Najgorzej bo na samym wjeździe do miasteczka i nie chciało mi się już przebierać w przeciwdeszczowe ciuchy kiedy pierwsze krople pojawiły się na goglach. Skończyło się tak, że po przejechaniu 500m ubierałem spodnie i kurtkę kompletnie przemoczony w czasie oberwania chmury. Najlepsze, że 200m dalej był rynek, gdzie planowałem postój. No cóż, i tak bywa. Ulewa dość szybko przeszła i na nowo zagościło słońce i upały. Ciuchy zdążyły wyschnąć zanim zwiedziłem to niewielkie miasteczko.

Zamek, jezioro, błękitne niebo

Wyjeżdżam jedyną słuszną trasą do Niedzicy. Droga prowadzi nad samym brzegiem Dunajca. Wrażenia niesamowite bo jednak nadal wśród gór więc widoki fantastyczne. Niestety sama droga z dość dużym ruchem samochodowym więc wymaga więcej uwagi i nie pozwala się w pełni delektować otaczającymi krajobrazami. Do Niedzicy docieram po południu, zatrzymałem się tuż przy tamie w ośrodku Polana Sosny. Świetnie zorganizowany camping *** plus dwa domy z pokojami i restauracja w starym dworku. Pięknie położony ośrodek i warto go mieć na uwadze jeśli się ktoś wybiera w tamte rejony. W samej Niedzicy oczywiście warto zobaczyć zamek, tylko sugeruję odwiedziny z samego rana, bo później autokarów z turystami masa cała. Można też podjechać na drugą stronę jeziora na ruiny zamku w Czorsztynie. Ja sobie odpuściłem tę atrakcję, delektując się pięknym widokiem i obserwowaniem owiec dzwoniących dzwonkami na pobliskim wzgórzu oraz psa, który to towarzystwo próbował ogarnąć. Sielanka po prostu…

By | 2017-08-30T11:08:58+00:00 Lipiec 19th, 2017|Wetlina2017|0 Comments