Wetlina 2017 – Dzień 1 – Kraków

/Wetlina 2017 – Dzień 1 – Kraków

Wetlina 2017 – Dzień 1 – Kraków

Start!

Dziś najdłuższy odcinek trasy.  326km planowane ale przejechałem dobrych kilkanaście kilometrów więcej przez własne gapiostwo. Oczywiście nie przeszkodziło mi to w głośnym opierdzieleniu nawigacji jednak na koniec dnia muszę przyznać, że wina była po mojej stronie…

Wyjazd 8:00 z Wrocławia w sobotę przeszedł nawet całkiem sprawnie. Przez Żerniki, potem dziwnymi drogami pomiędzy małymi miejscowościami w kierunku Opola ale unikając 94-ki. W Opolu polecam zaraz na wlocie, zajazd Bida. Przystępne ceny, pyszne jedzenie, porcje dla drwala. Potem Krasiejów (jak masz czas, wpadnij do parku dinozaurów bo warto bardzo), Zawadzkie i Tworóg. Zaraz za Ozimkiem złapał mnie nieduży deszcz, który utrzymywał się aż do Tworogu. Gogle i komplet przeciwdeszczowy to był jednak strzał w dziesiątkę!!! W osobnym wpisie opiszę dokładnie co zabrałem ze sobą na trasę. W Tworogu polecam odbić dwa kilometry w dół z trasy i wpaść do Dworku Myśliwskiego w Brynku. Z Tworogu przez Kalety, Koziegłowy, Myszków i Zawiercie do Ogrodzieńca, gdzie warto zobaczyć zamek! Stamtąd przez Wolbrom i Skałę do Krakowa.

Trasa w całości rewelacyjna! Nieduży ruch, dzięki weekendowi praktycznie brak ciężarówek, Absolutna rewelacja. Nie ma piękniejszego uczucia niż kiedy nie widzisz żadnych aut w lusterkach i przed Tobą pusta droga po horyzont. Delikatne zakręty i srogie serpentyny. Kierowcy raczej przychylni i nie nerwowi choć ciągle niektórym brak wyobraźni przy wyprzedzaniu i zamiast 1,5m od Ciebie, próbują wyprzedzać niemal nie opuszczając pasa nawet jak nic z naprzeciwka nie jedzie.

Warto też pamiętać i być na to przygotowanym!

Nadal na polskich wsiach panuje kilka niepisanych reguł:

  1. Psy nie gryzą. Mogą więc biegać wolno po drodze, a jeśli któryś pogoni listonosza czy motocyklistę to śmiechu trochę choć będzie we wiosce.
  2. Pod prąd można jeździć ale tylko do sklepu oddalonego maksymalnie o 300-400m. No chyba, że wioska jest większa, a rodzice mieszkają dalej to wtedy można trochę dłużej.
  3. Najważniejsze by przynajmniej rower był trzeźwy. Może być niesprawny ale trzeźwy być musi!
  4. Jak Ci się wysypie piach lub żwir na zakręcie, to możesz to tak zostawić bo i tak miastowe rozjeżdżo.

Kraków fajowy ale sobotni, lipcowy wieczór nawet dla kogoś jak ja lubiącego ludzi to za dużo. Dziki tłum wszędzie. Jutro wyjazd między 8:00, a 9:00. Trasa zaplanowana teoretycznie 70km krótsza ale planuję trochę więcej zatrzymywać się na poboczach i porobić trochę zdjęć… 😉

 

2017-08-30T11:01:51+00:00